Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty

7.01.2017

'Dwór mgieł i furii' Sarah J. Mass

Brak komentarzy // Dodaj komentarz (+)

Kolejne już spotkanie z twórczością Sarah J. Mass napawało mnie ogromnym optymizmem - jej pierwsza seria 'Szklany Tron' to jedna z moich ulubionych serii książkowych. Kilka miesięcy temu udało mi się przeczytać 'Dwór cierni i róż', który był zapowiedzią nowej serii tej pisarki, a która nawiązywałaby w luźnym stopniu do znanych baśni i mitów, w tym przypadku do 'Pięknej i Bestii'. Historia ta niesamowicie mnie wciągnęła i kiedy tylko pojawiła się informacja o tym, że jest już dostępny przedpremierowo e-book kontynuacji to musiałam sięgnąć po niego jak najszybciej. 

Recenzja może zawierać spoilery do 'Dworu cierni i róż'!

Drugi tom, 'Dwór mgieł i furii' zaczyna się kilka miesięcy po wydarzeniach z części pierwszej. Feyra, teraz już jako Fae żyje wraz ze swoim ukochanym Tamlinem na Dworze Wiosny i przygotowuje się do własnego ślubu. Ciężko jej jednak się otrząsnąć po wydarzeniach spod Góry - źle sypia, ma koszmary, nudności i problemy z jedzeniem. Tamlin zdaje się jednak nie zauważać zmian jakie zachodzą w dziewczynie, dodatkowo pogłębiając jej stan zakazując jej poruszania się poza teren Dworu. Oprócz tego na Feyrze wciąż ciąży obietnica złożona Rhysandowi, w zamian za pomoc, której udzielił jej pod Górą, według której będzie musiała spędzić z nim tydzień z każdego miesiąca na jego Dworze. Dziewczyna czuje się samotna i opuszczona, a dodatkowo zaczyna przejawiać w sobie moce, których nie potrafi poskromić. Jej wybawieniem okazuje się być właśnie Rhysand, który pojawia się w dniu jej ślubu, aby zabrać ze sobą Feyrę do swojego Dworu.

Mimo, że wydawałoby się, że koniec problemów dla Feyry wiązał się z ocaleniem rasy Fae i ich świata to autorka poszła o krok dalej. Świetnie zbudowała psychologię postaci, zarówno Feyry jak i Tamlina. Oboje okazali się zwycięzcami ale dla każdego z nich to zwycięstwo oznaczało co innego. Feyra, nękana stresem pourazowym i wyrzutami sumienia, nie mogła znaleźć w nikim oparcia. Tamlin, po zdobyciu tego czego chciał, czyli Feyry, zamknął ją na świat chcąc zatrzymać tylko do siebie. Mimo, że nie pałałam jakąś ogromną sympatią do Tamlina to wydawał mi się być godny m Feyry, ale wydarzenia z kilku pierwszych rozdziałów całkowicie mnie do niego zniechęciły.

I tu pojawia się Rhysand, początkowo jak wróg, który tylko chce uprzykrzyć życie Tamlinowi i namieszać Feyri w głowie. Z czasem jednak dostrzegamy w nim, wraz z Feyrą, drugiego Rhysa, który jest oddanym przyjacielem i który dla ochrony tego co dla niego najcenniejsze, poświęca swoje życie i godność. Feyra zaczyna patrzeć na swoje dotychczasowe życie z perspektywy osoby postronnej i dostrzega prawdę w tym, co mówił jej Rhysand przez cały czas a co ona ignorowała - nie była niczyją własnością a to właśnie Tamlin z niej uczynił. 

W całej historii poznajemy kilku nowych bohaterów, przyjaciół Rhysanda i poznajemy świat Księcia Nocy. Nowe postaci bardzo szybko zaskarbiają sobie czytelnika, a ich potyczki słowne zawsze są pełne sarkastycznego humoru, który uwielbiam. Feyra, o dziwo, zgrabnie wpasowała się w tą mieszaninę charakterów i ani się nie obejrzałam, a zapomniałam o Dworze Wiosny i Tamlinie.

Za każdym razem jestem pełna podziwu dla Sarah za jej niezmiennie wybujałą wyobraźnię i tworzenie historii, które mają przysłowiowe 'ręce i nogi'. Kreacja świata jest cudowna i każda nowa strona przynosi kolejne nowe informacje, opowieści czy legendy ze świata Fae. Dodatkowo bardzo podobało mi się to, że autorka zaadaptowała niektóre powiedzenia z naszego świata przekładając je na świat Fae i ich wierzenia w Kocioł i Matkę (moim ulubionym było 'Na cyce Matki' - wiem, jestem dziwna :D). 

Wątek miłosny występuje, ale jest  mniej eksponowany niż w 'Dworze cierni i róż', co dobrze wpływa na historię - dzięki temu można się skupić bardziej na akcji. Sam wątek wydaje się być zbudowany lepiej, bo opiera się na stopniowości; nie zostajemy od razu zbombardowani zbyt dużą ilością tego typu scen a to co dostajemy w efekcie jest przyjemne dla czytelnika.

Dynamika akcji jest bardziej równomierna niż w tomie pierwszym. gdzie zdarzały się lekkie dłużyzny. Tutaj akcja goni akcję, nie sposób się oderwać od książki, każdy zakończony rozdział pozostawia czytelnika nienasyconym i sięgnięcie po kolejną stronę jest wręcz automatyczne. Kulminacyjny moment książki jest tak intensywny, że trudno usiedzieć na miejscu a kiedy czyta się już ostatnie zdanie ma się poczucie, że to była naprawdę genialna historia. Bardzo pomaga tu także humor, czy to słowny czy to sytuacyjny - nie jest go za dużo, ale na tyle aby widz nie poczuł się zbyt przytłoczony historią. 

W ogólnym rozrachunku uważam, że jest to książka, która dorównała swojej poprzedniczce, co więcej, ustawiła wysoko poprzeczkę dla kolejnych tomów, po które na pewno sięgnę. Z czystym sercem daję 9/10, nie tylko ze względu na samą historię ale także za to, że autorka pokazała nam ciekawą psychologię postaci, co rzadko się zdarza; bohaterowie nie działali impulsywnie a główna bohaterka wie czego chce i potrafi sama zdecydować co jest dla niej dobre a co złe. Jeśli polubiliście 'Szklany Tron' to ta seria także przypadnie wam do gustu.


*****
Pisanie tej recenzji było dla mnie trudne. Przez ostatnie kilka miesięcy kompletnie straciłam zapał do czytania książek, nie mówiąc już o pisaniu o nich. Postanowiłam jednak, że małymi kroczkami będę się starała wrócić do tego, bo to po prostu lubię. Za kilka dni pojawi się recenzja 'Szóstki wron' Leigh Bardugo, także do zobaczenia :)!

17.04.2015

Świat w technikolorze - 'Po zmierzchu' Alexandra Bracken

Brak komentarzy // Dodaj komentarz (+)
"Czerń jest kolorem pamięci. Czerń to nasz kolor. Jedyny, którego użyją, by opowiedzieć naszą historię."

Po tragicznym w skutkach wybuchu w Los Angeles, Ruby, Liam, Cole i inni ocaleni muszą się ukrywać w gruzach patrolowanego przez armię miasta. Jedyną nadzieją na przetrwanie wydaje się być ucieczka z miasta do azylu, zwanego Ranczem, gdzie będą mogli bezpiecznie żyć i planować odwet. Gdy plan odbicia dzieci z obozów wydaje się być coraz bardziej realny, pojawiają się dodatkowe problemy i komplikacje, które mogą zaważyć na życiu wszystkich.

11.02.2015

Korpo rządzi, korpo radzi - 'Apatia' Michał Kowalczyk

Brak komentarzy // Dodaj komentarz (+)
"Ludzie nie potrafią używać serca. Dawno o tym zapomnieli"

Czy zastanawialiście się kiedyś kto tak naprawdę rządzi naszym życiem? Odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć: 'my sami'. Przeczytanie tej krótkiej historii pozwoliło mi spojrzeć na to pytanie i jego sens z zupełnie innej perspektywy.

6.02.2015

Odnajdując szczęście - 'Losing Hope' Colleen Hoover

Brak komentarzy // Dodaj komentarz (+)
"Nie zasługuję na nią. Nie zasługuję na zrozumienie z jej strony i z pewnością nie zasługuję również na uczucia, które we mnie wywołuje."

Colleen Hoover zdolną pisarką jest. Trzeba to przyznać i nie można tego podważyć. Mimo, że od jej debiutu minęły niecałe 3 lata zaskarbiła sobie ona serca czytelników historiami o trudach życia i sile miłości. Już sam fakt, że w Polsce jej książki wydają sukcesywnie dwa różne wydawnictwa o czymś świadczy. 

7.01.2015

Piękna i zabójcza - 'Szlany tron' Sarah J. Mass

2 komentarze // Dodaj komentarz (+)
'- Masz mózg po to, aby osądzać i budować opinie.
- A serce masz po to, aby powstrzymywać się wygłaszania krzywdzących, surowych osądów.'

Celaena Sardothien ma osiemnaście lat i od roku odbywa ciężką karę w kopalni soli. Nie jest ona jednak zwykłą więźniarką - mimo młodego wieku jej imię owiane jest sławą najsłynniejszej Zabójczyni Adalranu. Dziewczyna otrzymuje propozycję od samego księcia Adarlanu, Doriana - stanie do walki w turnieju o bycie Królewskim Obrońcą. Jeśli wygra - odzyska upragnioną wolność, w wypadku przegranej powróci do kopalni. Dla Celaeny wolność jest ważniejsza ponad wszystko i mimo niechęci do służenia rodzinie królewskiej, podejmuje się udziału w turnieju. Jej trenerem zostaje Chaol, Dowódca Straży i najlepszy przyjaciel księcia. Caelena jest pewna wygranej ale czy siła jej mięśni zwycięży z mocą zjawisk o których dotąd nie miała pojęcia?

26.10.2014

'Mroczne umysły' Alexandra Bracken

Brak komentarzy // Dodaj komentarz (+)

Ruby, główna bohaterka książki ma 16 lat i żyje w Thurmond, obozie dla dzieci, które przejawiają zdolności paranormalne. Trafia tam dzień po swoich 10-tych urodzinach,  po tym jak tajemnicza choroba, OMNI, zdziesiątkowała populację dzieci w USA a garstka, tych które przeżyły okazała się być zbyt niebezpieczna aby żyć w społeczeństwie i w efekcie została odizolowana. Dziewczyna trzyma się na uboczu i nade wszystko unika bezpośredniego kontaktu z innymi. Ruby ukrywa swoje prawdziwe zdolności aby ocalić swoje życie, jednak władze obozu podejrzewają, że nie jest ona tym za kogo się podaje. Z opresji dziewczynę ratuje pielęgniarka Cate, która okazuje się być członkiem Ligi Dzieci, instytucji, która pomaga dzieciom takim jak Ruby. Podczas ucieczki dziewczyna przez przypadek widzi coś czego nie powinna i postanawia uciec swoim domniemanym wybawicielom. Spotyka trojkę innych nastolatków: Zu, Pulpeta i Liama, którzy, początkowo niechętnie, postanawiają jej pomóc. Świat poza obozem nie jest jednak kolorowy - USA jest bankrutem, odizolowana od świata była potęga nie może się pozbierać po kryzysie ekonomicznym i gospodarczym. Rząd, na czele z prezydentem Grey'em. nie robi nic aby polepszyć byt mieszkańców. Nastolatkom po piętach depczą łowcy nagród i Liga Dzieci. Cały świat dorosłych wydaję się być przeciwko nim. Czy w takim świecie możliwe jest jakiekolwiek uczucie?

3.01.2014

Hobbit: Pustkowie Smauga - recenzja filmowa

Brak komentarzy // Dodaj komentarz (+)
Nie tak dawno temu byłam w kinie na drugiej części 'Hobbita' i postanowiłam podzielić się z wami moimi wrażeniami.


Nie będzie to recenzja analizująca film jako adaptację książki, bo tak naprawdę nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać (czego bardzo żałuję). Nie ma chyba nikogo, kto by nigdy nie słyszał o J.R.R. Tolkienie albo o Władcy Pierścieni. Te dwa słowa to już swego rodzaju fenomen, nowa popkultura, która zastąpiła Gwiezdne Wojny. Twórczość tego brytyjskiego pisarza wyznaczyła nowy trend w literaturze - obszerną, wielowątkową powieść fantasy, którą z zapałem czytają zarówno dorośli, jak i dzieci. Filmy na podstawie książek chciano zrealizować już wcześniej, jednak dopiero technologia XX wieku umożliwiła przeniesienie wizji pisarza na klatki filmowe. Sfilmowania tych dzieł - a w sumie tego dzieła, bo Władcy Pierścieni, to tak naprawdę jednak książka - podjął się Peter Jackson. Trzy filmy, które powstały na zawsze wpisały się do światowej popkultury a fanów wciąż przybywa. 10 lat po premierze pierwszej części trylogii 'Władcy Pierścieni' zdecydował się zekranizować kolejne dzieło Tolkiena - 'Hobbit, czyli tam i z powrotem' to prequel do 'Władcy Pierścieni', który rozgrywa się 60 lat wcześniej. Mimo, że ta książka tak jest o wiele cieńsza również postanowił nakręcić trzy filmy. Czy to była dobra decyzja?

Druga część Hobbita podobała mi się o wiele bardziej, niż część pierwsza. Była przede wszystkim bardziej dynamiczna, od początku akcja szła do przodu - w pierwszej części początek strasznie się ciągnie. Kontynuacja Hobbita wydawała się także bardziej mroczna, co mi bardzo przypadło do gustu - miało więcej klimatu z 'Władcy Pierścieni'. Ogólne plusy filmu to:
*przede wszystkim aktorstwo! Ian Mckellen, Martin Freeman, Benedict Cumberbatch (mój ukochany duet - Ci, co oglądają 'Sherlocka', wiedzą co mam na myśli :D), Orlando Bloom - bardzo wysoki poziom aktorstwa, uwielbiam szczególnie Freeman'a jako Bilbo Bagginsa. Miło było zobaczyć z powrotem Legolasa, ale widać było trochę niekonsekwencji w jego postaci. W 'Hobbicie' jest młodszy niż w Trylogii, ale wydaje się być bardziej rozważny i dojrzały (nie tylko mentalnie :D). Jednak jest jeszcze jedna postać, której pojawienie się sprawia, że rozpływam się jak bita śmietana (od powrotu z kina, mój Tumblr przeżywa drugą młodość). Mowa tu o Kilim, którego gra Aidan Turner. Rozpływałam się nad Lukiem z 'Miasta Kości', granym także przez niego, ale Kili jest o wiele bardziej uroczy. No spójrzcie tylko! *o*

*akcja, jak już mówiłam, idzie naprawdę szybko, czasem może nawet aż za szybko, ale nie przeszkadza to w odbiorze. Dynamiczne, pełne akcji sceny są przeplatane z bardziej stonowanymi kadrami, co pozwala widzowi trochę odpocząć od nadmiaru emocji. 

*postać Tauriel nie jest obecna w książce, ale jest dość ciekawym uzupełnieniem filmu. W końcu jest jakaś kobieta, a w sumie elfica, która kosi orków równie skutecznie co facet. I tak ma być :D.

Uwaga Spoiler!
*wątek miłosny w 'Hobbicie' jest dość szeroko komentowany. Mi on zupełnie nie przeszkadzał, jak ktoś napisał zarówno Kili jak i Tauriel są dość 'mlodymi' osobnikami w swoich gatunkach i wiadomo, że w młodym wieku każdy eksperymentuje i szuka własnej ścieżki. Oni wybrali akurat taką. To trochę podobne do wątku Arveny i Aragorna - nigdy nie słyszałam, żeby ktoś skrytykował ich związek, a przecież ona jest elfem a on człowiekiem. Co z tego, że Kili sięga Tauriel do pasa - jak dalej będzie robił takie słodkie oczka jak wyżej, to dla mnie może być nawet z drzewem.
Koniec Spoilera!

*zakończenie filmu było dosyć niespodziewane. Na moim seansie, kiedy ekran zrobił się czarny zapadła cisza, nikt nawet nie szeptał. Kiedy pojawiły się napisy końcowe wszyscy zrobili wielce wymowne: ooo. Ja byłam w takim szoku, że jeszcze z minutę siedziałam i patrzyłam na ekran. 'To już? Koniec?' Chętnie wysiedziałabym jeszcze z godzinę w fotelu, ale cóż, pozostaje mi czekać okrągły rok!

*dużo osób narzeka na długość filmu i podział cienkiej książki na trzy filmy. Dla mnie im dłużej tym lepiej :D.

*uwielbiam ścieżkę dźwiękową z wszystkich filmów Jacksona, ale piosenka 'I see fire' szczególnie zawładnęła moim sercem. Jednocześnie spokojna ale i groźna, zawsze kiedy jej słucham mam mimowolne ciarki. TU możecie jej posłuchać.

*efekty specjalne są po prostu bez zarzutu. Ale jednak chyba największe wrażenie robi smok Smaug, bardzo realistyczny, przez co jeszcze bardziej przerażający. Ja, na miejscu Bilba, dawno miałabym 2 kilo w gaciach :D.

Ogólna moja ocena filmu to 9/10. Film uważam za świetny ale brakowało mi czegoś. Mam nadzieję, że to 'coś' będzie miał ostatni 'Hobbit' i bez oporu, będę mogła dać fulla. 

'Hobbit: Pustkowie Smauga'
Data premiery: 27 grudnia 2013
Długość filmu: 161 min
Reżyseria: Peter Jackson
Na podstawie: 'Hobbit, czyli tam i z powrotem' J.R.R. Tolkien

Ależ się rozpisałam, mam nadzieję, że wytrwacie do końca :). A wy, widzieliście film? Jakie są wasze odczucia?

I jeszcze na koniec, mój ulubieniec: